Koszty, podatki i porównania

Ile bierze komis samochodowy

Pytanie o prowizję komisu jest zadawane źle, bo zakłada, że wszystkie place działają tak samo. Działają na trzy różne sposoby, a w dwóch z nich żadnej prowizji nie ma, tylko niższa cena, co bywa dużo droższe. Ten poradnik pokazuje, ile realnie zostaje w kieszeni w każdym z modeli i czego nie wolno przeoczyć w umowie.

Redakcja Motokracji Aktualizacja: 5 września 2026 9 min czytania

01 Trzy modele, a komisem jest jeden

Potocznie „komis" znaczy każdy plac z używanymi autami. W praktyce są to trzy zupełnie różne umowy, z różnym rozkładem ryzyka i różnym kosztem dla Ciebie.

Komis prowizyjny, czyli komis właściwy

Auto zostaje Twoje i stoi na placu. Komis szuka kupca i po sprzedaży pobiera prowizję. Ty czekasz, ale dostajesz najwięcej z tych trzech modeli.

Odkup przez komis

Plac kupuje auto od Ciebie od ręki i sprzedaje na własny rachunek. Nie ma prowizji, bo zarobek siedzi w różnicy między ceną, którą Ci zapłacił, a tą, za którą sprzeda.

Autoskup

To samo co odkup, tylko szybciej i zwykle taniej. Gotówka i odbiór często tego samego dnia, cena wyraźnie poniżej rynkowej.

Pierwsze pytanie na placu

Zanim zapytasz o prowizję, zapytaj, czy auto pozostaje Twoją własnością do momentu sprzedaży. Odpowiedź rozdziela komis właściwy od odkupu i przesądza o wszystkim, co dalej: o cenie, o ryzyku i o tym, kto odpowiada za auto stojące na placu.

02 Ile realnie zostaje w Twojej kieszeni

W modelu prowizyjnym koszt jest jawny: to procent od ceny sprzedaży, czasem z kwotą minimalną. Wysokość jest kwestią negocjacji i różni się między placami, więc nie ma sensu podawać tu widełek. Ma sens zapytać o dwie rzeczy naraz: o stawkę i o to, od jakiej kwoty jest liczona.

To drugie pytanie bywa ważniejsze. Prowizja liczona od ceny wywoławczej oznacza, że komis nie traci na obniżce ceny, więc nie ma powodu jej bronić. Prowizja od ceny uzyskanej ustawia Wasze interesy w tym samym kierunku.

W modelach odkupowych prowizji nie ma wcale i właśnie dlatego są mylące. Koszt jest ukryty w cenie: dostajesz mniej, niż auto jest warte, a różnica bywa wielokrotnie wyższa niż jakakolwiek prowizja. To nie znaczy, że to zły wybór, tylko że porównywać trzeba kwotę, która trafia na Twoje konto, a nie nazwę opłaty.

03 Auto w komisie nadal jest Twoje

To najczęściej przeoczana rzecz w całej sprawie. W komisie prowizyjnym oddajesz auto, ale nie sprzedajesz go. Komis sprzedaje we własnym imieniu, lecz na Twój rachunek, a właścicielem do chwili sprzedaży pozostajesz Ty.

Konsekwencje są bardzo praktyczne i wszystkie zaskakują ludzi po fakcie:

  • Ryzyko związane z autem stojącym na cudzym placu dotyczy Twojej własności, więc zasady odpowiedzialności za uszkodzenie i kradzież powinny być zapisane w umowie.
  • Dopóki auto się nie sprzeda, nadal jesteś jego właścicielem w dokumentach i w ewidencji.
  • Gdyby komis popadł w kłopoty finansowe, niesprzedane auto pozostaje Twoje, choć jego odzyskanie bywa czasochłonne.
  • To Ty rozliczasz się z ewentualnym podatkiem od sprzedaży, bo to Twoje auto zostało sprzedane.

Kwestie podatkowe przy sprzedaży auta rozłożyliśmy osobno w poradniku o podatku PIT od sprzedaży samochodu, bo zależą od tego, jak długo auto było Twoje.

04 OC, mandaty i zawiadomienie o zbyciu

Skoro auto jest nadal Twoje, to trzy obowiązki zostają po Twojej stronie i żaden z nich nie znika przez to, że pojazd stoi na cudzym placu.

OC musi być ciągłe. Auto niesprzedane to auto zarejestrowane na Ciebie, a przerwa w ubezpieczeniu przy takim pojeździe jest tym samym problemem, co przerwa przy aucie pod domem.

Mandaty i opłaty trafiają do Ciebie, dopóki jesteś właścicielem. Dlatego warto ustalić z komisem zasady jazd próbnych i tego, kto odpowiada za wykroczenia popełnione autem w tym czasie.

Zawiadomienie o zbyciu składasz dopiero po faktycznej sprzedaży, nie przy oddaniu auta do komisu. To ważne w obie strony: przedwczesne zawiadomienie jest niezgodne ze stanem faktycznym, a spóźnione grozi karą. Termin to 30 dni od zbycia, więc umów się z komisem, że poinformuje Cię o sprzedaży natychmiast, najlepiej zapisując to w umowie. Wzór i generator znajdziesz w poradniku o zawiadomieniu o zbyciu pojazdu.

To jest najczęstsza pułapka komisu prowizyjnego. Auto sprzedaje się w poniedziałek, komis mówi Ci o tym po trzech tygodniach przy okazji przelewu, a Tobie zostaje kilka dni na formalność, o której nie wiedziałeś, że już biegnie.

05 Umowa komisu: co musi być na papierze

Umowę dostaniesz gotową i będzie napisana pod komis. Nie znaczy to, że jest nieuczciwa, tylko że nikt nie zadbał w niej o Twoje interesy. Sprawdź siedem punktów.

  1. Cena minimalna, kwotowo. Nie „ustalona ustnie", nie „rynkowa", tylko liczba.
  2. Wysokość prowizji i podstawa jej naliczania. Od ceny uzyskanej, nie wywoławczej.
  3. Termin wypłaty po sprzedaży. Konkretna liczba dni, nie „niezwłocznie".
  4. Obowiązek natychmiastowego poinformowania Cię o sprzedaży. To on chroni Twój termin 30 dni.
  5. Zasady odpowiedzialności za auto na placu i w czasie jazd próbnych.
  6. Okres obowiązywania i warunki wycofania auta, jeśli zmienisz zdanie albo nic się nie dzieje.
  7. Protokół przekazania z numerem VIN, stanem licznika, kompletem kluczy i wykazem dokumentów.

Ten ostatni punkt zabezpiecza Cię przy sporze o stan auta i przy odzyskiwaniu go z placu. Zrób go, nawet gdy komis nie ma takiego druku, i zachowaj podpisany egzemplarz razem ze zdjęciami z dnia przekazania.

06 Kiedy komis się opłaca

Komis nie wygrywa ceną i nie należy tak go oceniać. Wygrywa wtedy, gdy coś innego jest ważniejsze od ostatniej złotówki.

  • Nie masz czasu na oględziny, telefony i jazdy próbne, a auto stoi bezużytecznie.
  • Mieszkasz daleko od dużego miasta, a auto jest niszowe i lokalny rynek go nie kupi.
  • Nie chcesz przyjmować obcych ludzi pod domem ani jeździć na spotkania.
  • Potrzebujesz pieniędzy w konkretnym terminie i wolisz mniej, ale na pewno.
  • Auto jest firmowe, a Twój czas kosztuje więcej niż różnica w cenie.

Jeśli natomiast auto po prostu długo się nie sprzedaje, komis bywa leczeniem objawu. Zanim oddasz je na plac, sprawdź, czy problem nie leży w cenie, zdjęciach albo opisie. Rozkłada to na czynniki poradnik auto się nie sprzedaje: co robić.

Komis nie jest jedynym sposobem oddania sprzedaży w cudze ręce. Drugim jest rozliczenie auta u dealera przy zakupie następnego, opisane w przewodniku auto w rozliczeniu. Trzecim jest sprzedaż samodzielna, której koszt sprowadza się do ceny ogłoszenia, a te porównaliśmy w przewodniku cennik OtoMoto i porównanie portali.

07 Jak policzyć różnicę

Porównanie jest proste, pod warunkiem że porównujesz kwoty na koncie, a nie nazwy opłat.

1

Weź trzy oferty

Jedna z komisu prowizyjnego, jedna z odkupu, jedna z autoskupu. Każdą jako kwotę, którą realnie dostaniesz.

2

Ustal cenę własnej sprzedaży

Ile dostaniesz, sprzedając samodzielnie, minus koszt ogłoszeń. Zwykle to cena rynkowa auta.

3

Podziel różnicę przez godziny

Różnicę między punktem 2 a najlepszą ofertą z punktu 1 podziel przez liczbę godzin, które musiałbyś poświęcić. To Twoja stawka za samodzielną sprzedaż.

Trzeci krok zamienia niejasną decyzję w liczbę, którą umiesz ocenić. Jeśli wychodzi stawka, za którą chętnie poświęcisz weekend, sprzedaj sam. Jeśli nie, oddaj auto na plac ze spokojnym sumieniem. Wartość rynkową z punktu 2 ustalisz metodą z poradnika ile jest wart mój samochód.

08 Czerwone flagi przy wyborze komisu

  • Odmowa wpisania ceny minimalnej kwotowo do umowy.
  • Prowizja liczona od ceny wywoławczej zamiast od uzyskanej.
  • Brak protokołu przekazania albo zniechęcanie do jego spisania.
  • Nieokreślony termin wypłaty po sprzedaży.
  • Nacisk, żeby podpisać od razu, bez czasu na przeczytanie umowy w domu.
  • Propozycja „podpisz umowę kupna in blanco, wpiszemy dane kupującego" - to nie jest komis, tylko przerzucenie ryzyka na Ciebie.

Ostatni punkt jest najgroźniejszy, bo zostawia Cię jako stronę umowy wobec nieznanej osoby, bez kontroli nad tym, co i kiedy zostanie wpisane. Jak wygląda porządna umowa i co musi zawierać, opisaliśmy w poradniku o umowie kupna-sprzedaży samochodu.

09 Co zrobić, zanim oddasz auto

  1. Zbierz trzy wyceny. Place potrafią różnić się między sobą bardziej, niż wynosi cała prowizja.
  2. Zrób zdjęcia auta w dniu przekazania. Nadwozie dookoła, wnętrze, licznik. To Twój dowód stanu.
  3. Spisz protokół z numerem VIN, przebiegiem i wykazem tego, co zostawiasz: kluczyki, dokumenty, koła, radio.
  4. Sprawdź ważność OC i przeglądu oraz ustal, kto pilnuje ich terminów w czasie postoju.
  5. Zapisz, kiedy i jak komis ma Cię poinformować o sprzedaży.

Te pięć kroków zajmuje godzinę i chroni Cię w każdym scenariuszu, który może pójść nie tak.

10 Czego nie robić

  • Nie porównuj prowizji z prowizją. Porównuj kwoty, które trafiają na Twoje konto, bo w odkupie prowizji nie ma wcale, a kosztuje najwięcej.
  • Nie zakładaj, że oddanie auta to sprzedaż. Zawiadomienie o zbyciu składasz dopiero po transakcji, a termin 30 dni biegnie od niej, nie od przekazania.
  • Nie podpisuj umowy bez ceny minimalnej wpisanej kwotowo.
  • Nie przerywaj OC, dopóki auto jest Twoje, choćby stało na cudzym placu.
  • Nie oddawaj auta do komisu, zanim sprawdzisz własne ogłoszenie. Zła cena i słabe zdjęcia zatrzymują sprzedaż częściej niż brak zasięgu.

Dlaczego nie ma tu tabeli prowizji

Stawki różnią się między placami, regionami i rodzajami aut, a wiele z nich jest negocjowanych indywidualnie. Tabela orientacyjna dawałaby złudzenie wiedzy i przeszkadzała w negocjacjach. Trzy realne wyceny z Twojej okolicy są warte więcej niż każde widełki. Stan na 5 września 2026.

11 Najczęstsze pytania

Ile bierze komis samochodowy?
W modelu prowizyjnym komis pobiera prowizję od ceny sprzedaży, a jej wysokość jest kwestią negocjacji i różni się między placami, więc pytaj o konkretną liczbę i o to, czy jest liczona od ceny wywoławczej czy uzyskanej. W modelu odkupu prowizji nie ma wcale, bo komis po prostu kupuje auto taniej i zarabia na różnicy, która bywa znacznie większa niż jakakolwiek prowizja.
Czy komis może sprzedać auto taniej, niż ustaliliśmy?
Tylko jeśli dopuszcza to Wasza umowa, dlatego cena minimalna powinna być w niej zapisana kwotowo. Bez tego zapisu wchodzisz w spór o ustalenia ustne, a auto jest już sprzedane. To jeden z dwóch zapisów, o które warto walczyć przy podpisywaniu.
Kto płaci OC, gdy auto stoi w komisie?
Dopóki auto nie zostało sprzedane, właścicielem pozostajesz Ty, więc to Twoja polisa musi być ważna i to Ty odpowiadasz za jej ciągłość. Przerwa w OC przy aucie stojącym na placu to ten sam problem co przy aucie stojącym pod Twoim domem.
Kiedy składam zawiadomienie o zbyciu pojazdu?
Dopiero gdy auto faktycznie zostanie sprzedane, bo dopiero wtedy dochodzi do zbycia. Oddanie auta do komisu nie jest sprzedażą i nie uruchamia trzydziestodniowego terminu. Ustal z komisem, że natychmiast poinformuje Cię o transakcji, bo bez tej informacji termin biegnie, a Ty o tym nie wiesz.
Co się stanie, jeśli komis zbankrutuje?
Auto pozostaje Twoją własnością, dopóki nie zostało sprzedane, co jest dobrą wiadomością. Gorszą jest to, że odzyskanie pojazdu z placu objętego postępowaniem bywa długie i wymaga dokumentów. Dlatego umowa i protokół przekazania z numerem VIN i stanem licznika są w tej sytuacji jedynym, co Cię chroni.
Czy w komisie sprzedam drożej niż sam?
Rzadko. Komis ma większy ruch klientów niż pojedynczy sprzedający, ale musi na Tobie zarobić, więc jego marża albo prowizja zjada tę przewagę. Komis wygrywa nie ceną, tylko czasem i wygodą, i tak należy go oceniać.

Gotowy do sprzedaży?

Stwórz profesjonalne ogłoszenie w 5 minut. Pierwsze 14 dni za 0 zł, plus przedłużenia darmowe do 30.09.2026.

Stwórz ogłoszenie za darmo
Czytaj dalej

Wiedza to połowa sprawy.
Prawdziwa Motokracja to Twoja strona ogłoszenia.

Własna strona Twojego auta, z linkiem, który udostępnisz gdzie chcesz. Bez prowizji od sprzedaży.

Zobacz, jak to działa